Odważ się być bez!

Panierowane FUDO z ziemniaczkami i mizerią - obiad, w którym wszystko ma swój moment

Panierowane FUDO z ziemniaczkami i mizerią - obiad, w którym wszystko ma swój moment

Są dania, w których jeden składnik bierze całą uwagę. I są takie, w których każdy element gra swoją rolę - i właśnie to sprawia, że talerz wygląda na pełen, a nie tylko zapełniony. To drugi przypadek. Panierowane FUDO złociste i chrupiące, młode ziemniaki podsmażone z bezmięsnym boczkiem i koperkiem, do tego mizeria - chłodna, lekko kwaśna, z jogurtem kokosowym zamiast śmietany. Każda z tych rzeczy z osobna byłaby porządna. Razem - robią obiad, który smakuje jak najlepsza wersja niedzieli u babci, tylko w pełni roślinna.

To nie jest danie, które chce być wyrafinowane. Ono chce być dobre. I jest.

Panierka, która zmienia FUDO w kotleta

Cały sekret tego dania leży w trzech warstwach panierki. Mąka jako pierwsza - przykleja się do FUDO i daje powierzchni, na której utrzyma się reszta. Potem ciasto z napojem roślinnym i przyprawą do kurczaka - to ono robi tę „kotletową" duszę, którą wszyscy znamy z tradycyjnej kuchni. Na końcu bułka tarta z sezamem, która po usmażeniu zamienia się w złotą, chrupiącą skorupkę, pod którą FUDO zostaje miękkie i soczyste.

To dokładnie ten kontrast, który robi różnicę między „smażone FUDO" a „kotlet, którego nikt by się nie spodziewał, że jest roślinny". Sezam dodaje delikatnego, lekko orzechowego posmaku i robi panierce tę dodatkową, niemal sklepową chrupkość.

Ziemniaki z boczkiem - dodatek, który nie jest dodatkiem

Tu nie chodzi o „coś do kotleta". Te ziemniaki same mogłyby stanowić obiad. Ugotowane w mundurkach, potem podsmażone na maśle roślinnym z bezmięsnym boczkiem, łapią ten charakterystyczny, lekko zarumieniony brzeg i smak, którego nie da się osiągnąć samym gotowaniem. Boczek wnosi dym i tłuszcz, koperek - świeżość, a chili w płatkach pcha całość w stronę, w której młode ziemniaczki rzadko bywają: z charakterem.

To ten moment, w którym dodatek przestaje być dodatkiem, a zaczyna współpracować z głównym daniem na równych prawach.

Mizeria, która chłodzi i porządkuje

Mizeria w tym zestawie nie jest przypadkowa. Jest tu po to, żeby chłodzić - bo i panierka, i ziemniaki są ciepłe, tłuste i sycące. Jogurt kokosowy zamiast tradycyjnej śmietany daje jej lekkość i delikatną słodycz, która ładnie kontrastuje ze słoną panierką. Odciśnięcie ogórka to krok, którego nie warto pomijać - bez tego mizeria robi się wodnista po dwóch minutach i traci tę kremową konsystencję, która spina ją z resztą talerza.

To nie jest danie monotonne - masz chrupiące, miękkie, ciepłe, zimne, kwaśne i wytrawne. Wszystko naraz.

Przepis

Panierowane FUDO z ziemniaczkami i mizerią

Składniki (2 porcje)

500 g małych ziemniaków

sól

1 łyżka masła roślinnego

koperek

50 g boczku bezmięsnego

chili w płatkach

pieprz

180 g FUDO w całości

Panierka:

3 łyżki mąki

5–6 łyżek napoju roślinnego

szczypta soli

½ łyżeczki przyprawy do kurczaka

⅓ szklanki bułki tartej

1 łyżka sezamu

Mizeria

1 długi ogórek szklarniowy

sól 

pieprz

3–4 łyżki jogurtu kokosowego

Wykonanie Ziemniaki ugotuj, odcedź, podsmaż z boczkiem na maśle, dodaj koperek i przyprawy. FUDO obtocz w cieście (mąka + napój + przyprawy), potem w bułce z sezamem. Smaż na złoto. Ogórka posól, odciśnij, wymieszaj z jogurtem i pieprzem.

Gdzie to danie naprawdę się „zamyka"?

Najwięcej dzieje się w trzech momentach - i każdy z nich łatwo zlekceważyć.

Pierwszy to gęstość ciasta panierki. Powinno mieć konsystencję gęstej śmietany - na tyle gęste, żeby się trzymało FUDO, ale na tyle płynne, żeby nie tworzyło grud. Jeśli wyjdzie za rzadkie, dodaj odrobinę mąki. Jeśli za gęste - kilka kropli napoju roślinnego. To jeden z tych przypadków, gdzie oko działa lepiej niż waga.

Drugi to temperatura tłuszczu przy smażeniu. Olej musi być dobrze rozgrzany, zanim FUDO trafi na patelnię. Zbyt chłodny - panierka wchłonie tłuszcz, zrobi się ciężka i papkowata. Dobrze rozgrzany - w sekundę zaczyna się złocić i tworzy tę chrupiącą skorupkę, o którą tu chodzi. Sprawdzian: wrzuć małą okruszynę bułki - jeśli zaczyna od razu skwierczeć i bąbelkować, można smażyć.

Trzeci to mała sztuczka, która zmienia poziom panierki. Łyżka płatków drożdżowych dodana do bułki tartej sprawia, że całość zaczyna smakować bardziej „kotletowo" - z tym lekkim, niemal serowym, umami posmakiem, który w tradycyjnej panierce nawet się nie pojawia. To zabieg, który zauważą nawet ci, którzy do tego dania siadają sceptycznie.

I jeszcze jedno: ziemniaki podsmażaj na naprawdę gorącej patelni, w jednej warstwie. Stłoczone zaczynają się gotować w parze i nigdy nie złapią tych zarumienionych brzegów. Lepiej smażyć w dwóch turach niż jednej.

Po więcej przepisów z wykorzystaniem FUDO zapraszamy do naszego darmowego e-booka. E-book tworzony przez Magdalena Santus-Mazanek.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium