To jest ten typ dania, który najpierw czujesz, a dopiero potem jesz. Najpierw cebula, czosnek i imbir na patelni — moment, kiedy kuchnia zaczyna pachnieć „na serio”. Potem pasta curry, która wchodzi i od razu podkręca wszystko o kilka poziomów. A kiedy dochodzi mleczko kokosowe, nagle robi się gęsto, kremowo i bardzo konkretnie. To curry nie buduje się w jednym kroku. Ono się układa warstwami — aromat, tłustość, ostrość, słodycz. I właśnie dlatego działa.
Gęstość, która otula, smak, który zostaje
To nie jest lekkie, „przelotne” danie. To coś, co siada na talerzu i od razu daje poczucie, że jesz coś pełnego. Mleczko kokosowe robi bazę — kremową i lekko słodką. Pasta curry wnosi intensywność i charakter, a imbir i czosnek pilnują, żeby wszystko nie było zbyt ciężkie. I gdzieś pomiędzy tym wszystkim pojawia się FUDO — podsmażone wcześniej, gotowe wciągnąć cały ten sos i oddać go w każdym kęsie. To właśnie sprawia, że to danie nie rozlewa się na elementy. Ono trzyma się razem.
Naan, który nie jest dodatkiem
Tutaj naan nie jest „czymś obok”. To część całego doświadczenia. Ciepły, lekko sprężysty, z delikatnie przypieczoną powierzchnią — idealny do zbierania sosu z talerza. Trochę jak narzędzie, trochę jak osobna przyjemność. I co ważne — robiony na świeżo zmienia wszystko. Ma zupełnie inną strukturę niż gotowy, bardziej miękki w środku, bardziej wyrazisty na zewnątrz.
Przepis
Czerwone curry z FUDO + chlebki naan
Składniki (2–3 porcje):
2 średnie cebule
4 ząbki czosnku
2 cm imbiru
2–3 łyżki czerwonej pasty curry
¼ łyżeczki kurkumy
150 ml bulionu warzywnego
400 ml mleczka kokosowego
180 g FUDO, podsmażonego
Do podania:
ryż basmati
świeża kolendra
Chlebki naan (ok. 10 szt.):
200 ml ciepłej wody
7 g suchych drożdży
1 płaska łyżeczka soli
1 płaska łyżeczka cukru
400 g mąki pszennej typ 450
1 duży ząbek czosnku, starty na tarce
2 łyżki jogurtu wegańskiego
oliwa i natka pietruszki
Wykonanie:
Cebulę, czosnek i imbir podsmaż, dodaj pastę curry i kurkumę.
Zblenduj z mleczkiem, przetrzyj przez sito.
Dodaj FUDO i gotuj kilka minut.
Naan: wodę, drożdże i połowę mąki wymieszaj i odstaw na 15 minut, dodaj resztę składników, zagnieć ciasto, odstaw na 15 minut.
Po tym czasie podziel ciasto na 10 części, uformuj kule i odstaw pod przykryciem do wyrośnięcia.
Wyrośnięte kule lekko rozgnieć dłońmi, rozciągaj, smaż na suchej patelni.
Po usmażeniu posmaruj oliwą i posyp natką.
Gdzie to danie naprawdę się „zamyka”?
Najważniejsze dzieje się w dwóch momentach — przy blendowaniu sosu i przy końcówce gotowania. Przetarcie sosu przez sito może wydawać się drobiazgiem, ale to ono robi tę gładką, niemal jedwabistą konsystencję. Bez tego curry jest bardziej „domowe”, z tym — zaczyna przypominać coś, co dostajesz w dobrej knajpie.
FUDO z kolei nie powinno się w nim gotować zbyt długo. Wystarczy kilka minut, żeby przeszło smakiem sosu, ale nadal zachowało swoją strukturę. Jeśli zostanie za długo — zniknie w tle. A tutaj chodzi o to, żeby było wyraźne. Naan najlepiej smażyć na naprawdę dobrze rozgrzanej patelni. Wtedy łapie charakterystyczne przypieczenia i lekką sprężystość. Jeśli patelnia jest za chłodna — wyjdzie bardziej „placek” niż naan.
Po więcej przepisów z wykorzystaniem FUDO zapraszamy do naszego darmowego e-booka. E-book tworzony przez Magdalena Santus-Mazanek.



